Custom Search


NOWE POSTY | NOWE TEMATY | POPULARNE | STAT | RSS | KONTAKT | REJESTRACJA | Login: Hasło: rss dla

HOME » SYSTEMY GRY W RULLETKĘ » RULLETKA

Przejdz do dołu stronyStrona: 1 / 1    strony: [1]

Rulletka

Rulletka system gry
  
admin
19.01.2012 12:23:24
poziom 2



Grupa: Administrator 

Posty: 57 #844611
Od: 2012-1-19


Ilość edycji wpisu: 2
Dzień dobry, bardzo mi miło, że zawitaliście na me strony. Pragnę Was tutaj regularnie zaznajamiać z niektórymi matematycznymi prawidłościami, które możecie dogodnie obrócić na swą korzyść. Sprawa będzie się toczyć o ruletce. To czarująca gra, lecz mnóstwo z was, pewnie powie sobie: Co można na nią wymyśleć? Z postępem internetowych kasyn chwilami coś się pojawi. I w ten sposób również ja odkryłem jakościowe kasyna, które udzielają graczom solidne bonusy do gry.

KASYNO OPIS Casino Euro ulubione kasyno, wszystko po polsku, żetony o nominale 0.1 € !!! Betsafe kasyno, poker, maszyny wrzutowe, oraz bukmacher, bonus 100% !!! Betsson ulubione kasyno, poker, gry oraz bukmacher.... PIEKNE KRUPIERKI NA ŻYWO !!!!!!! Unibet ulubione kasyno oraz bukmacher, żetony o nominale 0.1 € !!! bonus powitalny 100 € Europa Casino kasyno s wyjątkowym bonusem powitalnym - 2400 USD Casino Las Vegas kasyno, bonus 400 USD Z danymi bonusami w kombinacji z systemami ruletek, można już coś wymyśleć! Wszystkie wspomniane kasyna są bardzo solidnymi spółkami, które prowadzą oprócz kasyn również agencje bukmacherskie, więc jeżeli rozumiesz zakładom, jest to coś dla ciebie. Na tych stronach pragnę was zaznajowić z kilkoma prostymi systemami, które dopomogą wam zwyciężyć w ruletce. Chociaż chodzi o skuteczne metody, są one dosyć znane.W kombinacji z danymi bonusami wystarczy tylko podjąć pieniądze…Przekonajcie się sami…. W wspomnianych kasynach można wszystkie systemy najpierw spróbować na brudno. Powodzenia!

Listy graczy: Pozdrawiam Panie Jerzy, chciałbym opisać Panu, że wpadła mi na myśl mała obróbka systemu Labouchere na dwa tuziny: Tak więc:


na płótnie znajdują się 3 tuziny, wpadło mi na myśl, że jeśli będę stawiać na lewy i środkowy tuzin oraz środkowy i prawy tuzin jednocześnie, że w środkowym tuzinie stawki będą przekrywać się, to znaczy, że obstawiem tak zawsze sumę żetonów, którą posiadam na prawym i lewym tuzinie. Poprost mam napisane dwa szeregi numeryczne, jeden na lewy i środkowy tuzin oraz drugi na środkowy i prawy tuzin. Kiedy padnie lewy tuzin, dopisuję dalszy numer do szeregu numerycznego


środkowego i prawego tuzina, i skreślam numery w szeregu numerycznym lewego i środkowego tuzina, kiedy padnie ten prawy, to odwrotnie. Kiedy jednak padnie środkowy tuzin, skreślam numery w obydwu szeregach, ponieważ stawki pokrywają tam się, i mam obstawioną sumę lewego i prawego tuzina. Dla pewności daję jeszcze żeton na 0, ponieważ to jedyny numer, który nie mam obstawiony. Ten system gram dosyć często i muszę przyznać, że jeszcze nie zawiódł mnie.

Pozdrawiam Panie Jerzy, w pierwszym rzędzie chciałbym podziękować Panu za te strony. Przedtem nigdy ruletka nie interesowała mnie i nigdy nie byłem w kasynie. Nie wierzyłem, że dzięki ruletce mogłbym zarobić jakieś pieniądze. Chociaż dawno słyszałem, że istnieją on-line kasyna, jednak nigdy w nich nie grałem, ponieważ myślałem, że wyniki w nich będą tworzone tak, by zawsze kasyno wygrało. Dopiero przed miesiącem zupełnie zmieniłem swój pogląd na ruletkę i on-line kasyna. Stało się tak właśnie, kiedy przypadkowo natrafiłem na Pana strony i przestudiowałem wszystkie systemy ruletki. Większość z nich wypróbowałem na brudno i stwierdziłem, że nie tylko można stosunkowo łatwo wygrać nad ruletką, lecz odwrotnie, za wykorzystaniem niektórych podanych tu systemów całkiem trudno przegrać:-). Człowiek jednak, oczywiście, nie może przestać zachowywać się rozumnie i zbędnie nie ryzykować (na przykład wysokimi stawkami atd). Założyłem konto w Kasyno Euro i włożyłem tam 500 euro. Wynikiem było to, że po dziesięciu dniach grając system „Fibonacci na 3 tuziny“ byłem bogatszy o kolejnych 800 euro. Myślę, że z tym systemem nawet nie można przegrać, lecz może narazie nie nadeszła ta bardzo zła seria…


Rówież ja chciałbym przesłać jeden mój system, który wymyśliłem podczas tych kilku dni gry. Chociaż nie jest bardzo skomplikowany, prawdopodobieństwo wygranej jest bardzo wysokie i jeżeli chciałby Pan umieścić go na swoich stronach, by ktokolwiek mógł go wypróbować, to będę się bardzo cieszyć. System nazwałem „Kopalnia Złota“ ponieważ prawdopodobieństwo wygranej jest 92 procent i my ciągle wydobywamy żetony z ruletki jeden po drugim, tak jak górnik wydobywa złoto….


Zasada systemu „Kopalnia Złota“.


na 1 słupek stawić 6 żetonów (polecam 6 euro) na 3 słupek tak samo 6 żetonów i na koniec po jednym żetonie pomiędzy numery 8 i 11; 14 i 17; 20 i 23; 26 i 29; 32 i 35


Stawka wynosi więc 17 żetonów, zaś wygrana wynosić będzie 18 żetonów. Jak już pisałem wcześniej, ryzyko przegranej wynosi tylko 8 procent, co jest naprawdę bardzo mało, jednak może wydarzyć się, że padnie 0, 2 lub 5 i my przegramy. W tym wypadku przegrywamy tylko bitwę a nie wojnę. Ruletkę pokonujemy w następnym kole stosując na ten system system Martingale. Jeżeli również w drugim kole padnie 0,2 lub 5 a nie 34 pozostałych numerów (dwukrotnie za sobą to naprawdę bardzo małe prawdopodobieństwo) to polecam w tym dniu zakończyć grę systemem Kopalnia Złota i tylko zliczyć, ile w tym dniu wygraliśmy dzięki temu systemowi. Jeżeli jesteśmy w minusie to możemy przegraną kwotę odzyskać z powrotem za pośrednictwem Fibonacciego na 3 tuziny. Możemy również zaryzykować (nie polecam) i iść do 3 koła za pośrednictwem kombinacji Kopalni Złota i Martingale (4 koło nie jest już możliwe, ponieważ zatrzyma nas limit stawek). Ryzyko, że padnie 0,2 lub 5 jest naprawdę bardzo znikające, jednak jeśli mimo to wydarzy się tak, no naprawdę system będzie kopalnią złota, jednak nie dla nas, lecz dla kasyna:-). Polecam stosować kombinację mojego systemu Kopalnia Złota oraz Martingale tylko raz na dzień - po pierwszej przegranej w pierwszym kole i następującym powrocie stawki w kole drugim ew. trzecim. Kiedy robilibyśmy tak po każdej przegranej w pierwszym, drugim lub trzecim kole, podwyższa się statystyczne ryzyko, że w końcu padnie 0,2 lub 5 i w 4 kole za sobą było by to bardzo bolesne i również głupie i zbędne. Nie zapominajmy jednak, że kasyna wygrywają głównie dzięki chciwości graczy … R.B.


Dzień dobry. Przed paru dniami wysłałem panu list z swoim systemem (p. wyżej – notatka Jerzygo Jeszki), który czasami stosuję. Teraz chciałbym przesłać jego udoskonalenie.


Stawiamy: 6 żetonów na pierwszy słupek 6 żetonów na trzeci słupek a po jednym żetonie pomiędzy numery 35 i 32, 29 i 26, 23 i 20, 17 i 14, 8 i 11.


Wcześniej grałem tak, że stawiałem ciągle tylko na te numery i wygrałem na przykład nawet 40-50 euro zanim padło 0, 2, lub 5. Jednak już zdarzyło mi się, że wygrałem tylko 3 koła i nadeszła przegrana. Chociaż w następnym kole jak narazie zawsze wygrałem (przez stosowanie systemu martingale na ten system) – podwyższam stawki na 36 i 36 na słupki oraz o jeden żeton na numery), jednak jest to bardzo duży rysk. Zmniejszyłem go tak, że od teraz po każdym kole zmieniam stawki tak, by te trzy numery, na których nie mam stawek, były każdym razem inne, oraz numer który właśnie padł pozostawiam zawsze bez stawki.


Przykład: stawiam 6 żetonów na pierwszy słupek, 6 żetonów na 3 słupek oraz po jednym żetonie pomiędzy numery 35 i 32, 29 i 26, 23 i 20, 17 i 14, 8 i 11.


Padnie numer 31.


Zmieniam stawki tak, że w kolejnym spinie stawiam 6 żetonów na 2 i 3 słupek i po jednym żetonie pomiędzy numery 28 i 25, 19 i 22, 13 i 16, 7 i 10, 1 i 4. Więc nie mam obstawiony numer 31, który właśnie padł i 34 i 0. W ten sposób zmieniam stawki po każdym kole. Zero pozostawiam bez stawki najdłużej 5 kół za sobą. Potem stawiam na 0 i 2 i pozostawiam jedno koło bez stawki na przykład 20 i 23, potem znowu zmieniam to. Mówiąc króciej, po każdym kole posiadam bez stawek 3 inne numery, przy czym numer, który właśnie padł jest jednym z nich. Muszę powiedzieć, że według moich doświadczeń system z takim opracowaniem dosyć dobrze zarabia, i jeżeli wygram 17 spinów za sobą, to już tylko zarabiam. W chwili, kiedy padnie numer, na którym aktualnie nie posiadam stawki, kończę grę. Zwykle gram z minimalnie 100 procentowym zyskiem, niekiedy jednak dużo większym. R. B.


Szanowny Panie Jeszko, zakłady bukmacherskie oraz ruletka ciekawią mnie z przerwami już około 5 lat. Czasami zagram również w pokera czy BlackJack, jednak nie można powiedzieć, że gram często. Już widziałem dziesiątki spinów, które statystycznie są prawie niemożliwe. Jednak ruletka to ruletka. No i może jej nieobliczalność jest właśnie dlatego taka czarująca. Jak chyba większość z nas zaczynałem prostym systemem Martingale na jeden kolor, dawno, zanim wiedziałem, że właśnie chodzi o system Martingale. Przed jego użyciem czekałem na spiny, w których kolor padnie przynajmniej 3 razy za sobą. Jednak jak mnóstwo innych graczy, natrafiłem na pierwszą długą serię, która była ponad moje możliwości. Kolejny system, który zaciekawił mnie, był system D Alembert. Jednak również on w wypadku dłuższej serii sprawia wielkie kłopoty. Dlatego starałem się strzec się stawiania w długich seriach i naprzykład stawiałem kolor zawsze, kiedy ten drugi kolor padł trzykrotnie za sobą (kolorem myślę również pozostałe stawki, które dawają szansę 50 procent). Jeżeli nie trafiłem stawkę, to grałem dalej maksymalnie do trzeciego spinu. Nie można było powiedzieć, że mój system nie był skuteczny, jednak nie był też rewelacją. Uświadamiam sobie, że przed każdym spinem, jest szansa, że padnie jeden bądź drugi kolor prawie pięćdziesięcio procentowa, bez względu na to, ilukrotnie za sobą padł podany kolor przed tem. Statystycznie taki sam kolor w 6 i więcej spinach jest raczej wyjątkowy, jednak nie należy na to liczyć. Dlatego raczej stawiałem na trzy sixline niż na jeden kolor. Z moich doświadczeć stosunowo regularnie padają te trzy sixline: 10-15, 19-24, 31-36. Potem stawiam system Martingale, w wypadku, że nie padnie mnożę każdy sixline. Matematycznie rzecz biorąc, szansa, że niepadnie właśnie jeden z tych sixlinów 50 procent, jednak nigdy nie spotkałem się z tak długą serią odwrotnych numerów jak podczas stawiania na kolory. Chociaż stosunowo często zdarzało się, że krótko za sobą padło pierwszych 9 numerów, i że numery w 5. tuzinie często powtarzały się, tak samo jak numer 16 i 18. Jednak z Pana stron dowiedziałem się o bardzo ciekawym systemie Rozpryskany Martingale, dzięki któremu można eliminować niebezpieczeństwo długiej jednokolorowej serii. Z moich doświadczeń ten system jest bardziej bezpieczny aniżeli Martingale na jeden kolor. Kolejnym bardzo dobrym systemem z Pana stron, który chętnie stosuję, jest Dominancja. Większością stawiam na ostatni sixline, kiedy w 8-12 poprzednich spinach nie padł podany sixline. Prościej jest śledzić tylko jeden sixline. Jeżeli mój sixline nie padnie nawet w 14 spinach, gram dalej aż do stawki 20 jednostek. Jego stuteczność jest stosunkowo wysoka, a ryzyko stosunkowo małe. Osobnie bardzo podoba mi się również stawka na tuziny. Może trochę bezmyślnie niekiedy wybrałem tuzin, który nie padł w 6 i więcej poprzednich spinach, i potem stosowałem na niego system Martingale.Wygrana była często bardzo wysoka, jednak z wielkim ryzykiem straty. Dlatego próbowałem stawiać na tuziny również z pewną odmianą systemu Dominacja. Używałem następującą progresję:: 1-1-2-2-3-4-5-7-9-12-16-21-28... Jak można zauważyć, stawka w dalszych etapach rośnie bardzo szybko, dlatego polecam ten system stosować, aż kiedy kilkukrotnie za sobą nie padnie pewien tuzin.


Podczas ruletki najważniejsze są stalowe nerwy, znajomość ruletki, wystarczająca ilość kapitału oraz dyscyplina. Bez tego wygrana będzie zależeć tylko na szczęściu, które jest bardzo zmienne. Chociaż przeżyłem już tysiące spinów, to ciągle staram się dowiedzieć się o ruletce czegoś więcej. Pozdrawiam M.


Szanowny Panie Jeszko, na ruletkę internetovą natknąłem się po raz pierwszy chyba przed rokiem, kiedy natrafiłem na strony oferujące możliwości zarobku w internecie. W jednej z ofert przeczytałem sobie, jak można przy pomocy kilku prostych systemów gry i prawdopodobieństwa „przechytrzyć“ ruletkę. Tak więc zacząłem testować klasyczny system Martingale. Zacząłem najpierw stawiać na np.: czarny kolor, dopiero po piątym padnięciu czerwonego. Z takim opracowaniem system ten wydawał mi się całkowicie doskonały i przez dłuższy okres czasu powodziło mi się, aż nadeszła ona zła seria, podczas której wszystko przegrałem – byłem bardzo zawiedziony, jednak życie toczy się dalej i ja próbowałem szczęścia ponownie. Ponieważ nie chciałem przegrać mnóstwo pieniędzy, zdecydowałem nie wkładać do kasyna za dużo pieniędzy, co później pokazało się również jako wielka głupota, ponieważ z małą ilością kapitału wygrywa się bardzo ciężko. Wtedy grałem innym systemem, i muszę przyznać, że stosunkowo powodziło mi się z niskimi żetonami (na początek:-). Ten „system“ wymyśliłem sam, jednak nie chcę twierdzić, że jestem pierwszy, który zaczął stosować go, czy że nie może być obróbką jakiegoś bardzo starego systemu nazwanego zupełnie inaczej. Nazwałem go systemem późnego zbioru, ponieważ (tak samo jak winiarz czeka na późny zbiór winogron, tak również ja zapisywałem sobie numery i czekałem na właściwą chwilę. Ta przychodziła w chwili, kiedy 17 spinów za sobą niepadł żaden numer kończący np.: 1. Dopiero potem stawiałem po jednym żetonie na numer 1, 11, 21 i 31. Dosyć często musiałem znieść bliżącą się stawkę, tj.: kiedy numer ten padł w 12 aż 16 spinie, jednak ilukrotnie wydarzyło się, że numer padł właśnie w tym 17 spinie i ja otrzymałem ładnych 32 żetonów, ew. 33 żetonów, jeżeli stawiałem na numery kończące 7, 8, 9. Nie zawracałem sobie głowy z progresją, ponieważ stosowałem niskie żetony. A jeśli numer nie padł do przegranej 72 żetonów (dwukrotności możliwej wygranej podczas stawki na jeden numer) zakończyłem serię. Jednak muszę przyznać, że zdarzało się to bardzo wyjątkowo, ponieważ jeżeli zdarzyło się, że seria dla niektórego z numerów wydłużyła się, z drugiej strony kompensowała to wygrana z innego numeru. W wypadku wygranej żetony z takimi samymi numerami na końcu zabrałem i czekałem na kolejną serię innego numeru, ew. grałem dalej z innym szeregiem numerycznym, który jednocześnie wstawiłem na płótno. Tzn. że jednocześnie mogłem czekać na 4 i 7, i miałem obstawione po żetonie pola 4, 7 , 14, 17, 24, 27, 34 .. Jeżeli będzie ktoś chciał, to może wypróbować ten system, spróbować posunąć ewentualną granicę początku stawiania, czy wypróbować warianty ewentualnej progresji. Ja po prostu stawiałem na pewność, niekiedy czekałem kilka minut, zanim z jakiegoś szeregu „wypadnie“ numer przez okres 17 spinów. Kolejną możliwą obróbką, która wpadła mi na myśl (z zasady nierównomiernej dystrybucji numerów i stawiania) jest to, że można stawiać na szereg numerów kończący się taką samą cyfrą, która w danej chwili powtarza się bardzo często. Myślę, że to też może działać. Później chętnie powrócę jeszcze do tego systemu.


Wierzę, że opisałem ten system choć odrobinę zrozumiale. Teraz pilnie testuję i różnie opracowywuję systemy opisane na tych doskonałych stronach internetowych, gdzie początkujący gracz zyska mnóstwo cennych rad, spostrzeżeń i informacji. DZIĘKI ZA TE STRONY i życzę dużo szczęścia Panu i wszystkim graczom, który przy pomocy przez Pana opublikowanego systemu próbują swego szczęścia. No to cześć i niech żyje ruletka. H.


Dzień dobry, Panie Jerzy. Na Pana strony po raz pierwszy natknąłem się wiosną tego roku. Właśnie skończyłem znajomość z przyjaciółką i miałem dużo wolnego czasu. Szukałem więc, w jaki sposób go zapełnić. Zupełnym przypadkiem natrafiłem na Pana strony, które bardzo zainteresowały mnie. Już wcześniej przeczuwałem, że na pewno istnieją systemy gry w ruletkę. Również jak przed czasem wpadłem na system Martingale (który na pewno wpadnie na myśl każdemu, kto zna reguły ruletki i lubi matematykę), jednak w życiu nie myślałem, że może istnieć tyle systemów. Zacząłem je więc stopniowo studiować i próbować, aż w końcu w czerwcu zarejestrowałem się w Kasynie Unibet, włożyłem 500 Euro i jako bonus otrzymałem 100 euro. Zacząłem grać, jednak nadeszło wielkie załamanie. Najpierw stosunkowo powodziło mi się, podczas 30 minut zarobiłem około 50 Euro, jednak potem z nieuwagi odkliknąłem złą wysoką stawkę i w tej chwili coś złamało się. W godzinie przegrałem 100 Euro i następnego dnia kolejnych 100 Euro. Do teraz nie mam pojęcia, co robiłem źle. Próbowałem proste systemy Labouchere i Fibonacci, jednak nie wiodło się, i przez obydwa dnie byłem w minusie. Trzeciego dnia już nie poszłem grać w ruletkę i konto pozostawiłem bez zmian. Do ruletki powróciłem aż po 3 miesiącach. Na koncie ciągle czekało na mnie 400 Euro. Powiedziałem sobie, że więc spróbuję grać dalej, i jeżeli wszystko przegram, to nie będę winić się, lecz już nigdy w życiu nie zagram w ruletkę, wiedząc, że dla mnie nie tędy droga. Zacząłem więc znowu grać, tym razem odrobinę bardziej wymagająco. Zaraz od początku zacząłem podczas gry kombinować różne systemy i jakie było moje zdziwienie, kiedy zacząłem być w plusie. Sprawdził mi się, kilkukrotnie wspominany na Pana stronach, system Andrzej (z długopisem i kartką nie ma problemu wszystiego dopilnować) w kombinacji z systemem Labouchere granym na obydwie strony (zaczynam na czarny z szeregiem 1, 2, 3 i jednocześnie na czerwony z szeregiem 1, 2), kiedy jednak jeden z szeregów wyrośnie za szybko (z reguły kończę przy 10 numerze), to skreślam go i zaczynam ponownie od 1, 2, (3). Jednocześnie kiedy widzę, że więcej aniżeli 5razy za sobą nie padł jeden kolor, czy parzysty lub nieparzysty, zaczynam na nim grać Martingale. To wszystko podczas gry syst.Andrzej, który jest naprawdę zrównoważonym systemem. W ten sposób od początku października z pierwotnych 400 EURO dobrnąłem na ładnych 1000 Euro. Wiem, że to nie oszałamiająca kwota, ale ponieważ byłem nastawiony na zero, bardzo cieszy mnie to. Chciałby więc bardzo podziękować Panu za te strony, które odkryły mi nowy świat. Jestem stosunkowo konserwatynwnym człowiekiem, który w licznych sytuacjach działa według hasła „Kiedy coś działa, to dlaczego mienić to?“, dlatego jeszcze mnóstwo systemów umieszczonych na Pana stronach jeszcze nie wypróbowałem, mimo to, iż wszystkie nastudiowałem teoretycznie. To cała moja przygoda. Życzę Panu dużo szczęścia w kolejnych grach i pozdrawiam J.K.


Dzień dobry, chciałbym podzielić się z Panem o mój system ruletki. Grywam w KasynoEuro z mniejszym kapitałem,dlatego stawiam niższe stawki po 0,1 Euro. System oparty jest na powtarzających się numerach. Na początek gry odkliknę 12 spinów i skontroluję padnięte numery. Kiedy w grupie nie pojawi się żadne, lub maks. 1 taki sam numer, zaczynam grę. Stawiam po 0,1 Euro na każdy padnięty numer, więc łącznie maks 1,2 Euro w spinie. Progresja podczas 3. wygranego spinu wynosi więc, obstawione 3x 1,2 = - 3,60, zaś ewentualna wygrana + 3,60 jesteśmy więc na zerze. Kiedy po 3 spinie nie dobrnę do wygranej, podwajam stawki na nowo padniętych 12 numerów – na 0,2 Euro na numer, po kolejnym przegranym spinie podnoszę na 0,3 euro na numer i po następnym na 0,4 euro na numer. Teraz dzięki wygranej dobrnęlibyśmy na 0, więc zaczynamy grać i próbować wygrane raczej od początku (jeżeli nie wygramy). Jak narazie jednak nie wydarzyło mi się, że musiałbym grać więcej jad o 0,4 euro na numer. Progresję muszę jeszcze doliczyćwesoły)). Jeżeli w przeciągu gry po wygranej padnie kolejny taki sam numer, naciskam puste spiny do czasu, aniżeli padną 3 kolejne inne numery, które jak narazie nie padły. Kiedy w moim spisie pojawią się te 3 nowe numery, zaczynam stawiać na ostatnich 12 padniętych numerów (tak, bym zaoszczędził progresję 3 spinów). Nie wiem, jednak wydaje mi się, że na początku gry, kiedy czekam na numery, to maks do 10. numeru jakiś numer powtórzy mi się. Niekiedy zaraz po 6 pierwszych, różnych numerach zaczynam stawiać i do 10 numeru jakiś z tych numerów zawsze powtórzy się. Podczas wygranej (dla mnie hojnych 5Euro) za dzień kończę grę i opuszczam kasynowesoły Jeżeli wpadniecie na jakąś ciekawą progresję czy udoskonalenie tego rodzaju stawek, będę bardzo wdzięczny. To życzę miłego dnia i dużo szczęścia N.W.


Dzieiń dobry Panie Jerzy, prawie przypadkowo natrafiłem na Pana strony i muszę przyznać, że bardzo zaciekawiły mnie. Ruletka zainteresował mnie jako rywal, którego pragnąłem pokonać. Przeczytałem kilka listów i prawie wszystkie strategie. Dużo z nich wypróbowałem w on-line ruletce bez pieniędzy w Casinoeuro. Z powodu ruletki długo nie mogłem zasnąć, więc wymyśliłem swoją, myślę że bardzo skuteczną strategię. Opiera się na prostym systemie Martingale i jest bardzo podobna strategii Rozpryskany Martingale. Wypróbowałem już strategię Martingale, kiedy gracz zaczyna stawiać z progresją 1-2-4-8-16-32-64-128-256 (więc 9x) aż po serii kilku takich samych numerów. To całkiem działa, jednak dla serii, na przykład sześciu czarnych numerów, czekanie staje się bardzo nudne, i w razie wygranej gracz dopisuje tylko jeden punkt, to na prawdę nie bawiło mnie.


Teraz piszę wam swoją udoskonaloną strategię. Chyba nie będę pierwszy, lecz nie znalazłem jej wśród tu opublikowanych. Z progresją 1-2-4-8-16-32-64-128-256-500 mogę 9x stawiać i dopisywać ewentualną wygraną 1 punkt. W wypadku dziesiątej stawki, jeżeli będę mieć szczęście, stracę tylko 11 punktów.


1. Pozostawiam 10 spinów bez stawki


2. W jedenastym spinie stawiam 1 na odwrotny aniżeli w pierwszym spinie. Przypuszczam, że kolejność przeszłych dziesięciu (np.: czerwony, czarny) znowu nie powtórzy się. Następuje przegrana.


3. W dwunastym spinie stawiam 2 na odwrotny niż w drugim spinie. Czyli przypuszczam, że kolejność przeszłych dziesięciu (np.: czerwony, czarny) ponownie nie powtórzy się. Następuje przegrana.


4.W trzynastym spinie stawiam 4 na odwrotny niż w trzecim spinie. Czyli przypuszczam, że kolejność przeszłych dziesięciu (np.: czerwony, czarny) ponownie nie powtórzy się. Następuje przegrana.


5. To mogę z podaną progresją powtarzać aż do 19-stego spinu z wygraną w wypadku dobrego tipu.


6. Gwarantuję, że kolejność dziesięciu (np.: czarny, czerwony) powtórzy się dwukrotnie po sobie z takim sąmym znikomym prawdopodobieństwem


7. Zawsze, kiedy przypisuję sobie wygraną, stawiam ponownie 1 żeton na odwrotny kolor, aniżeli ten, który padł 10 spinów z powrotem. Wielką zaletą tej strategii jest to, że po wygranej mogę natychmiast grać dalej i nie muszę czekać na serię tego samego koloru. Ponieważ zawsze mogę popatrzeć o dziesięć spinów z powrotem i stawiać na odwrotny kolor.


Długo myślałem, jaką bronią zaatakować ruletę. Jest bowiem genialnie niezbadana, zaskakująca i pełna obrotów, wymykająca się wszystkim regułom. Dlatego zdecydowałem się użyć przeciwko niej jej własnej broni i stawiać na nią tak samo „chaotycznie“, jak ona rzuca numery. Pod koniec chciałbym powiedzieć, że nawet ta strategia nie działa stuprocentowo, jednak potrafi utrzymać graczy bardzo długo w grze. Do widzenia, P.


Dzień dobry Szanowny Panie Jeszko, zaskakuje mnie ilu ludzi gra w ruletkę i że tylko niewiele z nich wpadnie na pomysł popatrzeć na internet. Znam mnóstwo ludzi którzy bardziej przegrywają niż wygrywają, brakuje im dyscypliny. Myślę że właśnie dyscyplina, ustalenie limitów dla wygranej/przegranej, jest najważniejsza. Nauczyłem się tego aż po odwiedzeniu pana stron, człowiek cieszy się nawet jeżeli wygra 10-20 żetonów i odchodzi z gry. Zaś ci, którzy starają się grać za każdą cenę, to według mnie nie gracze, lecz gamblerzy. Głównie nie zapominam, że pod wpływem alkoholu są wszyscy doskonałymi graczami, i wygrywają stój co stój.


Z wszystkich podanych przez Pana systemów najwięcej podoba mi się system 63, system Andrzej, oraz Królewski System, czy Fibonacci. Próbuję kombinować i przeliczać dużo systemów, matematyka nie sprawia mi problemów, również na szkole wyższej należała do moich ulubionych przedmiotów. Wymyśliłem kilka obróbek systemów, które również nazwałem, tutaj są:


System 2X64 Bazuje na systemie 63 i systemie Andrzej, śledzę jakie numery padły ostatnim razem, jeżeli padnie numer z trzeciego tuzina, np. 26, stawiam po jednym żetonie na pierwszy i drugi tuzin. Jeżeli padnie numer z pierwszego tuzina, wygrywam 1 żeton, następnie stawiam po jednym żetonie na drugi i trzeci tuzin, zawsze kiedy padł jakiś tuzin to nie stawiam na niego, jeżeli padnie tuzin, który nie mam obstawiony, przegrywam spin, stosuję progresję 1-1, 3-3, 9-9, 27-27, 81-81. W porównaniu z systemem 63 mogę dojść aż do piątej rundy, ponieważ tuzin, dzięki któremu wygrałem, to jakby stawiam przeciw niemu i jeżeli padnie jeszcze raz, to dopiero potem stosuję progresję 3-3, co w wypadku systemu 63 w tym momencie stosowałbym już progresję 9-9! No i jeżeli padnie Zero, znaczy to, że padł tuzin, który nie mam obstawiony, lub mogę opuścić progresję i stawiać tak samo, oczywiście zależy jaką progresję już obstawiłem, jeżeli mam 1-1 to opuszczam progresję na 3-3. Mogę się mylić, lecz ten system wydaje mi się odrobinę lepszy aniżeli 63, nie wiem, jak zachowywał by się podczas długookresowego obciążenia, ja grywam tylko przez określony czas, potem odchodzę z gry.


System 4X64 Tak samo opiera się systemie 63 i systemie Andrzej, jest podobny jak 2X64 z tym, że stawiamy jak na tuziny, tak również na słupki. Rozkręcamy ruletkę na próżno, jeżeli padnie na przykład numer 11, stawiam więc po żetonie na drugi i trzeci tuzin, oraz po żetonie na pierwszy i trzeci słupek. Znowu opuszczam słupek i szereg, które padły. Jeżeli padnie numer, gdzie spotykają się obstawione tuziny i słupki, czysty profit wynosi 2 żetony, jeżeli wygrywam tylko np:: tuzin, to stawkę na słupki pozostawiam i stosuję progresję 3-3, zaś na tuziny stawiam po jednym żetonie, ponownie ten, który padł opuszczam. Właściwie gram dwie samodzielne gry jak na słupkach, tak na tuzinach. W tym wypadku oczywiście wymagany jest wyższy kapitał, idealną jest dwukrotność kapitału jak w wypadku 2X64, jeżeli z progresją nie udają mi się tuziny lub słupki (nastąpi długa seria jednego z nich), to opuszczam grę na słupkach czy tuzinach i gram przynajmniej do wkładu, z czym przyszedłem, z tym też odchodzę, lub odchodzę z gry.


System 4X64 + ZERO Jest zupełnie taki sam jak 4X64, z tym, że wygrana z poprzedniego systemu są 2 żetony, to jeden żeton stawiam na Zero, więc wygrywam po jednym żetonie jak w wypadku systemu 2x64 z zupełnie taką samą progresją i jeżeli padnie Zero, to mamy ładną wygraną…jednak uwaga na progresje, niekiedy progresja jest wyższa aniżeli sama wygrana na numerze!!!


Jeden tuzin, jeden szereg Kolejnym systemem, który bardzo podoba mi się jest stawka na jeden tuzin lub szereg, można stawiać również jednocześnie, szereg-tuzin, po jednym żetonie z progresją . 1-1-2-3-4-6-9-13-20.


Wolnych sześć numerów


Stawki na Ruletce ułożymy tak, by dwa tuziny powróciły nam wygraną …


Stawiamy więc 1 żeton na Zero,


7 żetonów na pierwszy tuzin


7 żetonów na drugi tuzin


i pozostałych 6 żetonów dowolnie na numery w trzecim tuzinie, tylko po żetonie na numery 26 i 32 dlaczego? Ponieważ numery 26 i 32 sąsiadują z zerem.


Pozostaje sześć wolnych numerów w trzecim tuzinie. Łącznie mamy obstawionych 21 żetonów, jeśli padnie pierwszy i drugi tuzin, wygrana wynosi 21, więc stawkę, a jeśli jeden z siedmiu obstawionych numerów, czysty profit wynosi 15 żetonów, jeśli padnie jeden z wolnych numerów nie wygrywamy. Nie jest to nudny system, zwłaszcza kiedy padnie tylko 1 i 2 tuzin i potem numer w trzecim tuzinie, który nie mamy obstawiony… progresja była by bardzo wysoka, więc trzeba grać z rozsądkiem.


Znalazłem też w internecie system nazywany BEST ROULETTE SYSTEM


Stawiamy : 1 żeton na Zero


5 żetonów na pierwszy tuzin


5 żetonów na czarny kolor


Po jednym żetonie na numery: 14,16,18,19,21,23,25,27,30,32,34,36


I po żetonie pomiędzy numery16-19, i 18-21.


Mamy łącznie obstawionych 25 żetonów, wygrana jest stosunkowo


mała…maks 54, więc 29 żetonów, jeżeli padną czerwone 16-19 i 18-21.. zależy na graczach czy na Panu, co o tym systemie pomyślicie…


Wycinek Niekiedy również stawiam bezpośrednio na wycinek. Wybieram 3 aż 4 numery i stawiam wokół nich matematyczny szereg: 1-2-3-2-1 , gdzie 3 to mój wybrany numer. Więc 3 żetony na typowany numer i po 2ż i po 1 ż na jego sąsiadów, lub z progresją 2-4-8, 8 według mnie jest lepszym.


Pod koniec Największą sztuką jest zachowanie sobie dyscypliny, stawianie ciągle jednakowej stawki i w wypadku wystarczającej wygranej PODJĘCIE i ODEJŚCIE.. Pozdrawiam Paweł K.


Pozdrawiam Jerzy, Dziękuję za super strony! Dotąd byłem typem gracza bukmacherskiego, który odsuwał wszystkie pozostałe gry – mówiąc że to tylko przypadki… muszę powiedzieć, że ruletka bardzo oczarowała mnie swoim opracowaniem – mieszając w sobie elementy strategii i matematyki – moich najbardziej ulubionych…


Co do systemu, jak narazie nie mam jeszcze swój ulubiony, jednak chętnie przedstawiłbym przynajmniej swoją strategię, która aż na jeden wyjątek, dobrze sprawdziła mi się. To system 63, który gram jednocześnie na tuziny oraz słupki – bardzo prosto bowiem zapamiętać sobie progresję oraz rozłożenie stawek. Zawsze stawiam na reszę tuzinów/słupków, które nie padły ostatnim razem. Międzytym notuję sobie strefy 4 numerów obok siebie w ramach tuzina, które padły i które nie (np.: 2-5-8-11 lub 13-16-19-22). Kiedy zostaje mi ostatnia strefa 4 numerów, która jeszcze nie padła, zaczyna grę. System 5ciu numerów na tych 4 polach + Zero skombinowany z Systemem 63 (ten jednak nie przesuwam już według tego, jaki padł ostatni numer, lecz czekam dopóki nie przegram jak na słupkach, tak na tuzinach = ponieważ w tej chwili wygrywam Systemem 5ciu numerów). Potem przechodzę na kolejne 2 systemy, które bardzo sprawdziły mi się – Dziewiątka oraz Fibonacci na 3 tuziny. Podczas całego procesu zawsze śledzę kolory oraz parzyste/nieparzyste i gram Wielki Martingale Wait system lub Stawkę Bondowską. Wielki Martingale zaczyna w chwili, kiedy 4x za sobą padnie taki sam kolor lub parzysty/nieparzysty, tak samo w wypadku Stawki Bondowskiej. Systemy, które jak narazie nie sprawdziły mi się – do tych systemów zaszeregowałbym System 3 streets, Teorię Kropli Deszczowych oraz Stawkę na 5tkę. W wypadku systemu wspominanego jako pierwszy większością mam pecha na bardzo zrównoważoną grę, i kiedy pod koniec trafię street z najwyższą stawką, to łącznie kończę w minusie. Teorię Kropli Deszczowych wypróbowałem 3x, lecz za każdym razem bez sukcesu – trend który zauważyłem – jeśli przegrywam, to zawsze wszystko. Kiedy wygrywam, to wielokrotnie nie pokryję nawet kosztów związanych z stawkami na pozostałe numery. Wystarczy seria 3 przegrany za sobą i już nie potrafię powrócić z powrotem na pierwotny kapitał, nawet grając długie serie (100-200 spinów). Stawka na 5tkę jak narazie również zawsze zakończyła się stratą – raz udało mi się podczas 20tu kół trafić tylko 2x, lecz zawsze na początku serii, kiedy stawki są najniższe. Właśnie gotuję się wypróbować systemy Ruletki Cyklicznej oraz Dalekiego Tuzina – głównie kombinacja Dalekiego Tuzina z Systemem 63 (lub 3x63/6x63) wydaje mi się bardzo ciekawa, dla swej przeciwstawności. W każdym razie dziękuje Panu za pokaz tej wspaniałej gry oraz mnóstwo tematów do myślenia zimowymi wieczorami. Pozdrawiam Artur


Cześć Jerzy, zacząłem stosować system Martingale, jednak po jednym dniu gry, szybko zapomniałem na niego. Jest ciekawe, że on-line kasyna oferują ten system graczom, jako szybką formę zarobku. Jednak to nie prawda, ponieważ oni na nim zarabiają. Więc zmieniłem system. Chodzi o miks systemów, chyba najlepszy, który grałem jak narazie. Skombinowałem systemy z małymi opracowaniami Andrzej, ciąg fibonacciego, jednak z moimi własnymi numeramiwesoły więc wygląda to tak : wysłałem ci w załączniku + wyjaśnienia w tekscie gram na 3 tuziny w górze nad tabelą jest mój ciąg, przeliczony na prawdopodobieństwo 3:1 w przykładzie rozpoczynam grę z jednostkami 1w (w – to tylko informacja, że zaczyna się nowa seria dla podanego tuzinu)


1 spin: zaczynam z 1-stkami


2 spin: padnie numer z pierwszego tuzinu, więc stawiam 1w na 1. tuzin i 2. i 3.tuzin gram według mojego ciągu


3 spin: padnie numer z trzeciego tuzina 1. tuzin = 1, 2. tuzin = 2 i 3. tuzin = 1w itd.


Pozdrawiam L.


Dzień dobry Jerzy, pozdrawiam i przesyłam system, z którym pragnąłbym podzielić się: Można grać go na ruletce francuskiej. Jak już wiemy, istnieją 3 słupki, na środkowym jest 8 czarnych kolorów i 4 czerwone, zaś na prawym jest 8 czerwonych i 4 czarne kolory. Według mego badania, jeżeli kulka 2x za sobą trafi taki sam słupek, to w 60-65% przechodzi na inny słupek. Z tego płynie, że jeśli kulka 2x za sobą padnie na środkowy słupek i my obstawimy czerwony kolor, to posiadamy stawkę na kolory w 60-65% w stosunku 14 do 10+0=11 (dlatego ruletka francuska), co równa się 3,5 koloru więcej. Jeżeli kulka padnie 2x za sobą na prawy słupek, stawiamy na czarny kolor. Nie patrzymy na lewy słupek. Według moich obliczeń i badań mamy procentualną wygodę. Odmiana tego systemu jest, że stawiamy tak samo, jednak kiedy nie nadejdzie kolor, stosujemy progresję, np.: z Systemu Labouchere i stawiamy do 3. spinu na taki sam kolor, oraz w większości wypadków padnie wygrana. Jeżeli nie, czekamy zanim kulka 2x za sobą padnie na pewien z 2 słupków i gramy dalej z progresją, jaką zakończyliśmy w pierwszym ciągu. Wierzę, że to choć odrobinę zrozumiałe. Chciałbym wiedzieć, czy moje przeliczenia są prawidłowe i czy można to otestować. Jeszcze chciałem zapytać, jak wygląda gra w wypadku grupy? Kiedy dotrę na maks. granicę stawki, powiedzmy 300 żetonów, może drugi gracz w tej chwili też stawić 300 żetonów na to samo miejsce? I może być więcej współgraczy, którzy tak zrobią? Tak, że np.: na jednym polu będzie np.: 5000 żetonów? Ponieważ jeśli tak, to Martingale oraz jemu podobne systemy byłyby w wypadku wystarczającej ilości kapitału oraz kilku kolegów skuteczne w 100%:-) Życzę dużo szczęścia, J.


Dobre popołudnie Panie Jeszko, zacząłem grać w ruletkę chyba przed rokiem. Najpierw stosowałem klasyczny System Martingale. W tym czasie jeszcze nie wiedziałem, że istnieją jeszcze inne systemy, do Martingale dobrnąłem sam prostym przeliczeniem, że seria jednego koloru nie może trwać wiecznie i wygrana musi przyjść. Na początek system ten przynosił mi dobre zarobki, jednak potem pojawiła się seria, którą nie byłem w stanie pokonać z moim kapitałem. Przegrana jednak nie odradziła mnie. Zacząłem się interesować, czy ktoś w internecie nie wymyślił sposób, jak pokonać matematyczną korzyść kasyna. No i w ten sposób natknąłem się na Pana strony. Od tego czasu wypróbowałem mnóstwo systemów. Niektóre działają niezawodnie, niektóre zaś odwrotnie bardzo zawiodły mnie. Bardzo dobrze działa na przykład D´Alembert czy Szybki Wybór Sylwii. Zaś nie sprawdził mi się np: Święty Gral. Ponieważ jestem raczej ostrożnym graczem, obecnie gram system, który wpadł mi sam na myśl, i jak narazie daje dobre wyniki. Gram tak, że stawiam 4 żetony na 5 szóstek i 2 żetony na 1 street. Łącznie mam obstawionych 22 żetonów. Nieobstawione numery są tylko 4 (razem z 0). Gram tylko tak długo, dopóki nie dobrnę do plusu 24 żetonów, potem kończę grę. Pozdrawiam K.P.


Ruletka zaczęła ciekawić mnie aż tego roku. Kiedy chodziłem na studia, to miałem z nią pewne doświadczenia, jednak o tym niżej. Przed trzema miesiącami przeczytałem większość systemów na tych stronach. Muszę przyznać, że bardzo ucieszyłem się odkrywając twoje strony z całkiem wielką ilością różnych systemów ruletki. Zaraz zacząłem je próbować na brudno, wytrzymując przy tym dni i noce. Analizowałem różne systemy, na czysto potem wybrałem 3, które najbardziej zainteresowały mnie i odpowiadały mi. Były to systemy 63/64, 3/2 i potępiany Martingale :-), parukrotnie spróbowałem również Anty Martingale. Jeszcze przedtem, niż zacząłem grać za pieniądze, przeczytałem mnóstwo artykułów o tym, jak bardzo ważna jest dyscyplina podczas gry. No i zacząłem grać. Pamiętam, że pierwszą grę zakończyłem przegraną, w ogóle nie wiedziałem dlaczego:-), wydawało mi się, że dotrzymałem wszystkie reguły. Chociaż w grze na brudno kilkukrotnie przegrałem, to ciągle ogólnie rzecz biorąc byłem w plusie. Przegrana przez chwilę przygnębiła mnie, jednak drugiego dnia postanowiłem zagrać ponownie. Z większym sukcesem. Kwotę, którą przedtem przegrałem, wygrałem z powrotem. Nie jestem pewny, jednak chyba przysiągłem sobie, że nie będę kusić szczęścia. Dalszego dnia jednak ponownie spróbowałem grać i z żelaznym dotrzymywaniem wszystkich reguł oraz stalowymi nerwami, pomimo lokalnych przegranych, w końcu wygrałem całkiem dobrą kwotę. Kolejne dni biegły z takim samym scenariuszem, zacząłem powracać do ruletki kilkukrotnie za dzień. Więć złamałem pierwszą regułę :-)._Limit dnia“. Zdarzały się dni, kiedy przekroczyłem go 4,5,6 krotnie. Po tygodniu zacząłem myśleć o sobie, że jestem królem ruletki. :-) i odrazu zacząłem robić błędy. Stwarzałem bardzo niebezpieczne progresje, lecz ciągle powodziło mi się. Jeśli odmyślę sobie prawie aż zawałowe stany w kilku spinach, było to dobre doświadczenie. Oczywiście, jak można przeczuwać, przegrana nadeszła po chwili. Od razu w kilku spinach udało mi się przegrać prawie połowę swojej wygranej. Było to naprawdę gnębiące. Zamiast uświadomić sobie, jakie popełniłem błędy, widziałem tylko, że straciłem MOJE pieniądze i że straciłem x godzin, kiedy mrówkowo je zarabiałem. Naszczęście wygrał zdrowy rozsądek. Jednak ponownie nie byłem zdolny powrócić do dyscypliny i zaspokoić się niższymi wygranymi aniżeli tymi, jakie osiągałem dzięki ekstremalnym progresjom, musiałem przykazać sobie kilkudniową pauzę. Musiałem popatrzeć na sprawę inaczej, uświadomić sobie, że wygrałem tyle i tyle, a nie martwić się tym, z jakiej kwoty spadłem aż na sam dół. Bardzo ważny był fakt, że byłem w plusie. Z odstępem czasu, kiedy ponownie wróciłem do ruletki, uważam to doświadczenie za najlepsze. I cieszę się, że mogłem go przeżyć na własną skórę, i że nadeszdło w tym wcześniejszym etapie, i zakończyło się w ten i nie inny sposób:-). Teraz odczuwam większy szacunek do ruletki, i podchodzę do gry z rozsądkiem. Ruletka naprawdę fascynuje mnie, potrafię przesiedzieć przy niej godziny analizując i próbując różne systemy. Ostatnio zajrzałem ponownie na te strony i zaciekawił mnie system Andrzej. Próbowałem go wielokrotnie i muszę przyznać, że większością z pozytywnym wynikiem, chociaż parukrotnie nadeszły naprawdę złe serie. Większością grałem 6x63 i myślę, że wpadłę na małe udoskonalenie. Udoskonalenie polega na zachowaniu możliwej wygranej, lub przegranej, lecz z mniejszym kapitałem. Podam przykład: Pierwotny wkład na jeden spin podany na stronach według p. Andrzeja.


Tuzin


Wartość stawek na poszczególnych tuzinach


1. i 2. tuzin


1. i 3. tuzin


2. i 3. tuzin


Łącznie obstawione


1 1 1


2 2 1


3 4 3


1 3 4


Stan całkowity: 5000


Moje udoskonalenie polega na odebraniu dwu żetonów z każdego tuzina. Tzn., że żetony stawiam tylko na tuziny, które nie wygrały. Na tuzin, który przegrał nie stawiam żadnych żetonów.


Tuzin


Wartość stawek na poszczególnych tuzinach


1. a 2. tuzin


1. a 3. tuzin


2. a 3. tuzin


Łącznie obstawione


1 0 0


0 2 0


2 2 3


0 2 2


Stan całkowity: 5000


W zasadzie, jakbym stawiał z progresją 1,2,8,26.


Lecz: 1. Na tuzin, który padł nie stawiam żaden żeton 2. Na tuziny, które nie padły stawiam na początek po 2 żetonach i potem gram dalej progresją 8,26 z tym, że ciągle zachowuję punkt 1 i na tuzin, który padł nie stawiam żaden żeton.


Notatka.: Podczas progresji 1 mam na każdym tuzinie obstawiony 1 żeton (Więc w pierwszym ciągu nic nie wygrywam/przegrywam tylko czekam na numer).


Więc do wyżej podanej drugiej tabeli: Kiedy ponownie padnie tuzin 1, to stawiam na tuziny 2 i 3 8 żetonów. Jeżeli padnie jeszcze raz, to stawiam 26 żetonów. Przy czym 1 tuzin ciągle zostaje pusty.


Zaletą jest to, że jeśli padnie zero, to stracę w tym konkretnym spinie mniej żetonów, jak podczas kombinowanego stawiania na dwójkę tuzinów według Andrzeja. Jeśli więc w następującym spinie padnie zero, to według górnej tabeli tracę 10 żetonów, lecz według drugiej tylko 4 żetony.


Jeśli jednak padnie jakikolwiek numer z tuzinu, który wygrywa lub przegrywa, to ilość wygranych i straconych żetonów jest taki sam w obydwu wypadkach. Ten sposób myślę wymaga mniejszego kapitału i minimalizuje przegraną w wypadku padniętego zera.


Drugą sprawą jest to, że takim samym sposobem właściwie powracamy z powrotem do podstawowego systemu 63/64. Jednak z inną progresją. Gdzie jako podstawowa wartość do pierwszej progresji jest wartość wyżej wspominanych 2 żetonów: więc progresja byłaby: 1, 4, 13 (z tym, że już wiem, na który tuzin nie mam stawiać i odrazu stawiam pozostałe dwa żetony (lub jeden z wartością, którą wybrałem).


Jeszcze chciałbym powrócić z powrotem do czasów, kiedy byłem na studiach, i kiedy w pewnym barze stosowałem na ruletce elektronicznej następujący system, który jako studentowi bardzo pomógł mi zarobić niemałe pieniądze. Chyba to już 7-8 lat z powrotem. Wtedy zauważyłem, że stosunkowo często padają numery z obszaru Line 19-24.


Stawiałem więc następującym sposobem:


3 żetony na tuzin 1-12


1 żeton na line 19-24


5 żetonów na dolną połowę 19-36


w tym wypadku wygrane / przegrane były następujące: 0 – bierze wszystko (teraz grywam na on-line ruletce, gdzie połowa żetonów na out stawkach powraca z powrotem, więc zawsze wrócą mi połowę z 5 żetonów, które stawiłem na dolną połowę 19-36).


1-12 tuzin – nie wygrywam ani nie przegrywam nic


13-18 line – przegrywam wszystkie żetony


25-36 tuzin - wygrywam 1 żeton


19-24 line - wygrywam7 żetonów


Teraz grywam mniej agresyjnie, i kiedy gram ten system, to tak, że żeton z line 19-24 przesunę na line 13-18:-) Odmianą może być stawianie na 8 streetów po jednym żetonie i jeden żeton dać na line, który bądź przekrywa lub częściowo kryje, bądź w ogóle nie kryje się z żetonami na pokrytych streetach – jak komu odpowiada… Teraz jednak wybieram odmianę stawiania na górną lub dolną połowę, ze względu na to, że zero wraca mi połowę żetonów, które stawiam na połowę. Wiem, że nie chodzi o oszałamiający system, lecz w czasach studenckich bardzo pomógł mi :-) Pozdrawiam M.P.


Dzień dobry, dzięki za pana strony, w których znajduje się mnóstwo pouczenia i ciekawych pomysłów, osobiście już kilka lat myślę o ruletce, jednak ponieważ zawsze byłem przeciwko różnym gamblerom, którzy przegrają na automatach cały zarobek rodziny, nigdy nie odważyłem się poświęcić im na całego. Nie twierdzę, że od czasu do czasu, nie wrzuciłem do nich kilka złotówek, jednak nie było to częściej aniżeli 2x za rok, i nie więcej niż 12 zł, zawsze tylko chciałem zakręcić obrazkami, ponieważ co gdyby? Ruletka to coś innego, prawdopodobieństwo nie jest aż takie złe jak w wypadku atuomatów, które mogą być ustawione jakkolwiek. Na drugą stronę wiem, że w prawdziwym kasynie znajdują się zawodowi krupierzy, którzy też mają swoje figiełki wiem, że potrafią rzucić kulkę prawie dokładnie tam, gdzie zechcą. Tak więc jeszcze nigdy nie poszedłem do kasyna, narazie. W domu na komputerze próbowałem różne systemy z pana stron, niektóre z powodzeniem, niektóre bez wyraźnego zysku, niekiedy nawet dość przegrałem wirtualnie. Po pewnym czasie założyłem sobie konto w eurokasyno i włożyłem 35E (150Zł). Komuś może wydawać się to mało, komuś dużo, ja mówiłem sobie, uwaga Mirek, to hazard! Graj ostrożnie! No i po kilku grach na koncie miałem pięknych 150E, jednak jak już to tak bywa, przestałem być ostrożny i powiedziałem sobie, no co, zaryzykuję, przecież jestem dosyć dużo w plusie, i jeśli przegram, to przegram tylko wygraną… jednak po kilku „ryzykownych grach“ zostało mi na koncie około 60E, no i nadszedł tydzień wolnej, babrającej roboty zyskiwania po 20 centach z powrotem przegranych pieniędzy….Kiedy miałem 185E, sytuacja znowu powtórzyła się – oczywiście chciałem szybko dobrnąć na magicznych 200E, i ponownie spadłem w dół, tym razem nawet pod 30E. Teraz staram się uniknąć jakichkolwiek ryzyk i przesyłam swój ratowniczy system, który używam, kiedy jest mi najgorzej…. Kilka spostrzeżeń związanych z tym, co narazie grałem. Najwięcej sprawdził mi się fibonaci na 3 tuziny i jednocześnie na 3 słupki, po chwili praktyki jest całkiem proste zapamiętać sobie rozmieszczenie poszczególnych stawek i nie robić błędy.


Kilka szczegółów, dzięki którym staram się eliminować straty: - na początek nie stawiam nic (jeżeli padnie 0 to oszczędzam pierwsze przegrane żetony)


- zwykle kończę stawki na 3,4E (w realu podczas najniższej stawki 0,1E),


Kiedy chcę grać coś prostszego lub zmienić system po dłuższym czasie, gram tak (na Eurokasyno na małej ruletce, najniższy żeton jest 0,1E):


- Stawiam na czerwony lub czarny, wysoki lub niski i parzysty lub nieparzysty aż po 5 za sobą idących takich samych ciągach i kontynuuję dosadzanie x*2+1żeton aż do 10 spinu. Jeżeli nawet 10 spin nie padnie, kończę grę.


- Na słupki lub tuziny stawiam aż od 6-7 nie padnących za sobą, klasycznym systemem Fibonaciego 1-2-3-5-8-13-21-34 tak więc zwykle kończę na 14-15 spinie


- Jeżeli stawiam na pierwszy lub ostatni tuzin jednocześnie, automatycznie dodaję do tego stawkę na wysoki lub niski numer. To logiczne, że numery 1-12 są jednocześnie w przedziale 1-18 (25-36 p 19-36).


- Próbowałem też na ostatni i środkowy słupek oraz jednocześnie czerwony lub czarny (stosunek kolorów 1:2), jednak z różnymi wynikami. - Kiedy nastanie systuacja, że obstawiony słupek kryje się z obstawionym tuzinem, dodatkowo stawiam na krzyżujące się numery po ½ żetonie (niekiedy nie wychodzi to, lecz czasami zrobi to dobry +, i pozatym 2 żetony łatwo opłakać)


Kiedy suma stawek jest wyższa aniżeli 4E dodatkowo stawiam na 0, ponownie to raczej ubezpieczenie, które mogę opłakać, i jest to lepsze niż w następnym spinie stawiać 2x więcej (jeżeli padnie zero, to jesteśmy na tym samym, i ten spin mogę ominąć).


- Kiedy wygrywam stawkę, zawsze zaczynam od początku i szukam innych kombinacji W ten sposób małymi kwotami oraz stosunkowo niskimi stratami potrafię wygrać za godzinę ok 20E.


Ponownie ostrzegam, bo już kilkukrotnie poznałem na własną skórę, że bardzo ważne jest dotrzymywanie systemu i limitów.


Sztuka zakończenia gry w właściwej chwili jest najważniejsza… tak więc na pewno opłaca się nie grać przez całą noc – szczęście jest bardzo chwiejne… No i to chyba wszystko z moich doświadczeń i spostrzeżeń, życzę panu i wszystkim graczom dużo szczęścia i stalowe nerwy podczas gry w ruletkę. M. S.


Dzień dobry Panie Jeszka, chciałbym w ten sposób podzielilć się z Panem o moją przygodę. Ruletkę zaczynałem grać chyba przed rokiem. Właściwie pół roku tylko studiowałem system i około stycznia zdecydowałem, że naprawdę chcę spróbować gry o pieniądze. Wybrałem więc Kasyno Unibet i włożyłem 200 euro, zacząłem grać. Zaczynałem chyba tak jak każdy początkujący, systemem Martingale. Przez pewien czas nawet dobrze wychodził mi. Wygrałem dzięki niemu 115 euro. Tak więc razem miałem około 332 euro. Potem zaczęło się niepowodzić. Spadłem z 332 na 160euro. Przez jakiś czas nawet przestałem grać. Jednak chyba za dwa tygodnie zacząłem ponownie. Studiowałem pana strony, próbowałem różnych systemów, jednak najlepiej sprawdził mi się Labouchere oraz Fibonacci, który był dosyć zyskowy. Z kasyna za 12 dni odchodziłem z 560euro. Dla mnie, jako początkującego było to aż za doskonałe. Może będzie to brzmieć śmiesznie, ale jestem bardzo szczęśliwy. No i nie mam zamiaru kończyć z ruletką. Dziękuję i pozdrawiam J.F.


Cześć Jerzy, przed niedawnem opisywałem ci moje pierwsze spotkanie z ruletką, dzisiaj chciałbym się podzielić o sposób stawiania, który stosuję. Będę bardzo cieszyć się, jeśli opublikujesz go. Tak więc podstawą do rozłożenia żetonów jest system szóstki, z drobną obróbką wkładu oraz umieszczenia stawek. System Szóstka polega na tym, że stawiamy żetony tak, by został nam jeden six line wolny, plus oczywiście zero. Tak więc łącznie siedem niepokrytych numerów, jednak to według mnie całkiem dużo. Dlatego opracowałem wartość i ułożenie żetonów tak: 1-18 = 9 żetonów , 1st 12 = 6 żetonów, six line 13-18 = 3 żetonów, 3rd 12 = 12 żetonów. Teraz mam obstawionych 30 żetonów i nie pokrytych siedem numerów. Jeżeli w tej chwili rozkręciłbym koło ruletki i padła by wygrana, uzyskam 36 żetonów, czyli 6 czystych żetonów, w odwrotnym wypadku stracamy całą kwotę. By nasza szansa na wygrąną zwiększyła się, umieszczę kolejnych 5 żetonów na dowolne niepokryte miejsca razem z zerem. W tym wypadku łączny wkład będzie wynosić 35 żetonów. Jeżeli skorzystamy z wszystkich 5 żetonów, pozostaną nam tylko 2 niepokryte numery. W tym, wypadku w razie wygranej (może padnąć cokolwiek oprócz tych dwu wolnych numerów) zyskujemy czysty 1 żeton. Zależy oczywiście na każdym, w jaki sposób będzie chcieć ryzykować i ile wolnych numerów obstawimy, czym mniej pokryjemy wolnych numerów, tym nasza wygrana będzie wyższa, maksymalnie jednak 6 żetonów. Ja osobiście zadowolę się z jednym czystym żetonem. Co jednak nie mam jeszcze wymyślone do końca to progresja. Tak więc, jeśli ktokolwiek będzie miał jakiś pomysł, to będę bardzo wdzięczny:-) Życzę wszystkim dużo szczęścia R.M.


Cześć Jerzy, z góry muszę przyznać, że aż do niedawna bawiły mnie „tylko“ zakłady bukmacherskie. Jednak kiedy okres wakacji letnich niesie z sobą bardzo mało zakładów sportowych. W tym okresie oprócz baseballu, nie stawiam na nic. No i właśnie pewnego lipcowego wieczoru zdecydowałem się, że pojde do ulubionego sport baru na piwko. Byłem przygotowany stawić jakić ten baseball, no i tak zrobiłem. Potem zacząłem mówić z dwoma przyjaciółmi, którzy przyszli z sąsiedniej gierni, byli pełni wrażeń z ruletki, która działała tam ze cztery dni. No i oczywiście zaczęli mnie namawiać do gry, namawiali tak długo, aż w końcu przekonali mnie. Mówiąc prawdę, ruletkę zawsze uważałem za grę bogatych, po prostu nie dla mnie. Przez chwilę śledziłem graczy jak stawiają i jak powodzi im się, no i muszę przyznać, że zaciekawił mnie jeden starszy mężczyzna, który wygrał prawie każdy spin. Nie wygrywał oczałamiające kwoty, lecz jego konto powoli rosło. Stawiał na kolory, i zawsze kiedy wygrał, podwyższył swój wkład. W różnych odstępach czasu zmieniał kolory. Potem zaczął stawiać na dwa tuziny, które ciągle obstawiał. No i tu też po dwu spinach zaczął podwyższać swój wkład, no i również ten sposób przyniósł mu bardzo dobre pieniądze. Po chyba półtorej godziny śledzenia gry byłem nią całkowicie oczarowany, no i pragnąłem również spróbować swojego szczęścia, jednak w portfelu miałem śmiesznych 50zł. Więc powróciłem do domu zdecydowany, że zagram innym razem. Jednak przedtem chciałem najpierw przeczytać coś o ruletce i dowiedzieć się o niej jak najwięcej. Wtedy w internecie natknąłem się na Pana strony. Kiedy czytałem wszystkie systemy, natrafiłem również na te dwa, które grał mężczyzna w gierni, przynajmniej myślę, że chodziło o Rozpryskany Martingale na kolory, i w wypadku tuzinów chodziło o Labouchere. Ja wypróbowałem na brudno nie tylko te dwa systemy, lecz mnóstwo innych w „kasyno euro“ no i naprawdę działają. Mówiąc krótko ta królewska gra zrobiła na mnie olbrzymie wrażenie… Nie wiem, czy kiedy uda mi się wymyśleć lub przynajmniej udoskonalić jakiś system, lecz będę starać się. Pozdrawiam R.M.


Dzień dobry, udoskonaliłem system Andrzej. Ruletkę, z powodu jej niekorzystnego kurzu wobec graczy, można pokonać tylko progresyjnym systemem. Niekończąca się progresja często jednak staje się powodem krachu graczy. Zacząłem więc interesować się różnymi systemami i badałem do jakiego etapu ich progresja jest najbardziej zarobkowa z długookresowego punktu widzenia. Odsunąłem kilka systemów, lecz system Andrzej sprawdził mi się bardzo dobrze min. z teoretycznego punktu widzenia. W czym kryje się figiel? Po prostu idziesz tylko do trzeciego etapu progresji, a więc 9-9. Wytłumaczę: System Andrzej za każdy spin zarobi ci 2 żetony. Jeżeli pójdziesz tylko do trzeciego etapu progresji, czas od czasu stracisz pewne żetony. Zawsze ale stracisz mniej, niż zarobisz. Szansa, że jeden tuzin padnie 3x za sobą jest ok. 4.3%, jeżeli tak się stanie, tracisz 26 żetonów [(1+3+9)*2]. Powiedzmy, że odegrasz 100 spinów. Z 100 spinów od ruletki uzyskasz 200 żetonów i tracisz 4.3*26=112 żetonów. Jesteś więc 88 żetonów w plusie. Jeżeli padnie nam na przykład seria 6x1 tuzin, liczymy to jak 2 serie 3x1 tuzin, jeżeli padnie seria 8x1 tuzin, chodzi ciągle o dwie serie 3x1 tuzin. Oczywiście niekiedy padnie więcej serii, niekiedy mniej, jednak z długookresowego punktu widzenia jesteś na pewno w plusie, ponieważ wygrywasz prawie dwukrotnie więcej, niż tracisz. Oczywiście mogłę pomyĺić się gdzieś podczas obliczeń. Jednak według nie chodzi o prawie „stu procentowy“ system. Przegrać z nim można tylko z niewystarczającą ilością kapitału, jednak nie znaczy to, że musimy posiadać olbrzymią kwotę. Ja gram ten system w kasynoeuro z wartością żetonów 0,1 euro, no i swój obecny kapitał 108 euro uważam za zupełnie wystarczający. Pozdrawiam „znów wygrywający“ M.K.


Cześć Jerzy! Super strony! Odkryłem je zupełnym przypadkiem i muszę przyznać, że absolutnie zaciekawiły mnie. No i teraz moja przygoda: Natrafiłem na ruletkę zupełnym przypadkiem, jestem studentem matematyki i wszystko potrafię szybko zliczyć. To nie długo, dużo razy już o niej słyszałem, jednak widziałem ją przed miesiącem i ciąglę myślę o tym, jak przechytrzyć ją. Na początek najpierw odrzuciłem ją, jednak kiedy śledziłem jednego gracza, jak zarobił prawie tysiące, to odrazu zacząłem myśleć o ruletce i wpadł mi na myśl prosty pomysł. Przeciew przy pomocy podwyższania wkładów potrafię dostać matematyczną korzyść ruletki na moją stronę! Oczywiście jako początkującego gracza najpierw zainteresowała mnie możliwość stawki na numery, z stosunkiem 35:1. Wymyśliłem więc pierwszy system, może i zaśmiejesz się… Po prostu wybierasz 8 numerów, które obstawiasz, stawiasz po 1 dolarze na każdy numer. Jeżeli jeden z nich padnie, to wygrywasz 36-8=28 dolarów. Kiedy przegrasz, stawiasz to same. Jeżeli teraz wygrasz, wygrasz36-8-8=20 dolarów. To powtarzasz w czwartym spinie (jeśli poprzednie trzy nie wygrasz), stawiasz to samo, no i jeśli padnie jeden z twoich numerów nie wygrywasz ani nie przegrywasz. Jeżeli po czwartym spinie przegrasz, musisz podwyższać stawki na 2 dolary na numer itd. Ja próbowałem to grać z progresją 2-2-2-2-4-4-6-8-10-12-16-20-24...Co myślisz o tym systemie? Jest prosty, ale długa seria może prowadzić aż do bankrutu…jednak dlaczego nie spróbować to przy stosunku 35:1? Przeczytałem większość systemów i najwięcej podoba mi się Fibonacci na 3 tuziny. Jestem graczem, który najpierw raczej dziesięć razy coś sprawdzi, zanim zacznie grać o pieniądze. No i w tym krótkim czasie podczas studiowania ruletki nauczyłem się jednego, no i chyba będziesz się zgadzać ze mną: Odejść trzeba w tym najlepszym… L.F.


Komentarz Jerzego Jeszki: W ostatních dniach otrzymałem kilka maili od graczy, którzy nie dokola rozumieli system, przesłany przez gracza Andrzeja. – p. dalszy fragment niżej, i prosili mnie o bardziej szczegółowy opis gry. Ponieważ oczekuję kolejne pytania z podobnymi żądaniami, zdecydowałem się szczegółowo wytłumaczyć ten system na prostym przykładzie, zagranym w Kasyno Euro i zaszeregować go jako samodzielny system. Znajdziecie go w listwie w lewo, ewentualnie również tu:


Dzień dobry Panie Jerzy, chętnie zawsze powracam do Pana stron, dzięki którym jestem o jakąś złotówkę bogatszy, chociaż sam zaliczam się do „początkujących, którzy zrozumieli“. Chcę pisać, jak inaczej, o ruletce. Niedawno na Pana stronach odkryłem system Fibonacci na trzy tuziny i sześć tuzinów. To bardzo dobry pomysł i teraz ja, chciałbym trochę podać tu swojego. Wyżej wspominany pomysł stosowałem na system 63/64 no i przychodzę z własnym systemem, który jednak czasami nie nadąża się przeliczać na fizycznej ruletce. Zasadę już zna Pan na pewno – jednak podam ją dla wszystkich:


1. Jednocześnie stawiamy na dwusłupki I+II, I+III a II+III, ewentualnie na dwutuziny 1-12 + 13-24, 1-12 + 25-36 i 13-24 + 25-36. (Lub na obydwa jednocześnie, jeśli posiadamy dobry umysł). Wszystko synchronicznie według systemu 63.


2. Gra jest zawsze absolutnie spokojna, no i kapitał podczas podstawowej progresji 1-3-9-27-81-243 z żelazną regularnością, czas od czasu zakłócona zerem, które pokonujemy niby małą przeszkodę na spokojnej ścieżce.


Dlatego adrenalinowi gracze mogą spróbować opracować progresję tak, by więcej zabawili się.


System wypróbowałem na brudno w Unibet, tam nadąża się nawet na 6 tuzinów, ponieważ spokojnie można wszystko przeliczyć, skontrolować i aż potem kliknąć spin. Zanotowałem jedno słabe miejsce, po licznych godzinach grania na słupki, maksymalna stawka była 2x81 + 2 = 164 żetonów. Koniecznie polecam długopis i papier, do kasyna potem dobrym pomocnikiem może być w domu przygotowany formularz.


Jako największą zaletę systemu uważam to, że prawie bez ryzyka złotówki nadchodzą i nadchodzą. Zaś największą niekorzyścią jest to, że po chwili gra staje się piekielnie nudna, jak praca gdzieś w fabryce przy taśmie (tylko z tyłu odczuwasz małe łaskotanie – co gdyby…). Ryzykowny staje się również podczas małej ilości pieniędzy. Inaczej to zupełny spokój. Andrzej.


Notatka Jerzygo Jeszki: No muszę powiedzieć, cześć i chwała. Wyżej wspomniany sposób bardzo zaskoczył mnie. Od początku było jasne, że chodzi o bardzo zrównoważony system. No i co dopiero sama gra! Wygląda bardzo prosto, lecz potwierdzam, że bez długopisu i notatek nie da się rady. Głównie w początkach, zanim wpadnie nam system pod skórę, może wydawać się odrobinę bardziej skomplikowane przeliczanie żetonów. Potem nadchodzi już tylko dobre uczucie z nadchodzących żetonów, no i w końcu nadejdzie również wspominana piekielna nuda:-), ponieważ nie można się tu spodziewać większych obrotów. Jako gracz, oczywiście jestem skoncentrowany i wiem, że długookresowa seria jednego tuzina lub zera może znacznie zakłócić grę, lecz …Ten sposób testowałem podczas stawiania na 6 tuzinów (wersja 6x63) no i nawet po godzinie gry w Unibecie, oraz kolejnej godzinie w Kasyno Euro po prostu nie udało mi się przegrać:-) Oczywiście może się to wydarzyć, dlatego przypominam również tu, nie lekceważyć wystarczającą ilość kapitału i ustalić rozsądne limity dla wygranej. Jaśnie jednak widać, że dzięki rozłożeniu Systemu 63 do 3 ewentualnie 6 tuzinów osiągamy niewiarygodnej równowagi podczas gry. Jeżeli jest to możliwe w Systemie 63, jest jasne, że podobnych efektów możemy osiągnąć również w wypadku kolejnych systemów, opartych na obstawianiu tuzinów, ewentualnie kolorów (even stawki). Wierzę, że ta udana obróbka Systemu 63 będzię inspiracją dla licznych kolejnych graczy, i przyniesie z sobą podobne opracowania w kolejnych systemach. J.J.


Cześć Jerzy! Najpierw pragnę podziękować ci za twoje strony www, które pomogły nie tylko mie, lecz na pewno wielkiej ilości obecnych i przyszłych graczy. Również ja, dzięki twoim radom zarobiłem parę setek (na razie) jednak bardzo dziękuję za nie :-), ponieważ pomagają mi, kiedy powracam z przegraną i dodają nowej nadziei. Moja przygoda z ruletką Chyba jako każdy początkujący rozpoczęłem swoją przygodę obstawiając kolory, lepiej mówiąc czerwony, kiedy nie padł, podwoiłem stawkę. Jak na pewno myślicie sobie, pierwsza dłuższa seria czarnych eliminowała mnie z gry. Wtedy powiedziałem sobie, że mógłby odwrotnie „stawiać na kolor, który właśnie padł“. Przecież teraz nie może przebić mnie jakaś długa seria jednego koloru, raczej odwrotnie. A więc kiedy padł czerwony, obstawiłem czerwony, kiedy czarny, to czarny. Ta metoda całkiem działała, jednak jedna długa seria „zyg zag“ zmiany kolorów, ponownie eliminowała mnie z gry. Byłem całkiem zrozpaczony, na internete szukałem jakiegoś freeware programu ruletki, by mogłem wypróbować ruletkę na brudno w komputerze. Znalazłem taki program, lecz co ważne odkryłem twoje świetne strony www, do których znów i znów powracam. Aż niedziwota, ile różnych systemów można wykorzystać,i zaczęło mi się powodzieć lepiej. Ulubiłem sobie „Labouchere“ skreślający system, powróciłem do casyna i po raz pierwszy prawdziwie zarobiłem. Wprawdzie tylko coś koło setki, jednak dla mnie po tylu przegranych, to był wielki sukces. Następny dzień szedłem znów, i ponownie powiodło mi się, no i kolejny dzień w innym kasynie i znowu wygrałem. Byłem zachwycony. Również uświadomiłem sobie, czym konkretnie jest skreślający system bardziej bezpieczny od Martingale: poprzednia suma przegranych spinów czarnego, rozłożona jest do kilku następujących spinów czerwonego. Piszę to może trochę niezgrabnie, jednak ty rozumiesz mnie. Ze względu na to, że ciągle staram się coś udoskonalać, wpadło mi na myśl, że podczas gry „Labouchere na czerwony“ – mógłbym wypróbować Labouchere na obydwa kolory jednocześnie, i kiedy panie 0, to stratę dopiszę na koniec szeregu przy obydwu kolorach. No i …zarobiłem w dużo krótszym czasie! Później, kiedy po obydwu stronach miałem większe sumy, to dla pewności stosowną sumą „upewniłem“ sobie również zero. Potem wpadłem na pomysł, że kiedy miałem jeden szereg za długi i jeden krótki, że mógłbym przegraną dopisać odrotnemu kolorowi, by to zrównoważyć w pewien sposób. To jednak nie sprawdziło mi się, ponieważ ostatecznie powstały mi dwa długie szeregi po obydwu stronach, i w żaden sposób nie prowadziło to do przodu. Potem pomyślałem, że obstawiać obydwa kolory jest niepotrzebne i z powodu serii kilku zer pod rząd także ryzykowne. Do tego jeszcze nadążać wyliczyć wszystko i przeliczyć na złotówki i jeszcze w limicie zdążyć nacisnąć – to dużo stresu. To wymyśliłem, że wystarczy tyko odliczyć od siebie i stawiać na tylko jeden kolor. Ponownie powróciłem na twe strony i bardziej szczegółowo czytałem kolejne systemy, sprawdzałem je na brudno w freeware ruletce, porównywałem je również w mej ciągle zwiększającej się statystyce w excel. Ponownie dawały mi nową nadzieję jak systemy, tak ich opracowania czy doświadczenia z archiwum graczy.


Potem na czysto według instrukcji wypróbowałem stawiać na 6 powtarzających się numerów i za piętnaście minut zarobiłem 60 złotych. O więcej tego dnia nie usiłowałem, i uświadomiłem sobie, że jedną z cech ruletki jest to, że numery powtarzają się, i że również tędy droga, i nawet dużo szybsza niż z kolorami. Od tego czasu z zmiennym powodzeniem próbuje stosować różne systemy oraz ich wzajemne kombinacje, i staram odkryć ten właściwy, uniwersalny… Próbuję np.: widzieć powiązanie między numerami, które właśnie padły, czy według nich mógłbym poznać, które padną następnym razem. Również w moich statystykach szukam trójki i piątki, szóstki numerów, np: padły 16, 35 i 22, to jeżeli następnym razem padnie 16, 35 to padnie również 22, chociaż nie odrazu, to w kolejnych 2-3 spinach? Lub gdybym obstawiał ostatnich 12 padniętych numerów, patrzę również na serie, kiedy przychodzą sąsiedzi “boksowania“ kulki naprzeciw w kole, np.: seria sierot, czy zero spiel versus mała seria…, lub czy ruletka nie jest sterowana jakimś skrytym prawem ruchu kuli? itd idt.


System, który momentalnie uważam za bardzo ciekawy to „6 Street“, ponieważ w znacznym stopniu dostosowuje się do nagłej zmiany „pogody“ w ruletce, potem Freddie (patrz poprzedni akapit), również Freddie 2, jednak grając go natrafiłem już na jedną długą niekorzystną serię. O Stawce 5x5 myślę, jednak nie mam to sprawdzone z moich statystyk, że bardzo zależy tu na prawidłowym wyborze tych 5-ciu dowolnych numerów. Polecam wybrać te, które powtarzają się, lu 5 obok siebie w kole, lub np.: 5 obok siebie na płótnie. Jednak jeszcze nie zdążyłem sprawdzić i przebadać wszystkich systemów, lecz pilnie staram się o to:-).



strzałkastrzałka

Przejdz do góry stronyStrona: 1 / 1    strony: [1]

  << Pierwsza      < Poprzednia      Następna >     Ostatnia >>  

HOME » SYSTEMY GRY W RULLETKĘ » RULLETKA

Aby pisac na forum musisz sie zalogować !!!


TestHub.pl - opinie, testy, oceny

ELIXYR 2012